Zobacz koniecznie
  • Jib line x13Jib line x13
    Chodź wyżej z GIBBON JIBLINE. Slackline to dyscyplina sportowa polegająca na chodzeniu i wykonywaniu tricków na taśmie rozwieszonej na pewnej wysokości między dwoma punktami. Slackline miał swoje początki w Kalifornii …
  • Kupować, czy wypożyczać sprzęt ogrodowyKupować, czy wypożyczać sprzęt ogrodowy
    Jeśli chcemy posiadać własny ogród musimy posiadać odpowiedni sprzęt, jaki jest w stanie ułatwić nam wykonywanie niezbędnych w naszym ogrodzie prac. Do takich urządzeń możemy zaliczyć, choćby kosiarki, czy traktorki. …
  • Gry logiczne sklepGry logiczne sklep
    Rozwijaj swój umysł przez gry logiczne. Bardzo ważne jest by dziecko od najmłodszych lat rozwijało swój mózg. Bardzo pomocne są w tym różnego rodzaju gry logiczne. W tej chwili na …

postheadericon Amerykańska przyroda na srebrnym ekranie

Na ekrany polskich kin wszedł od niedawna film, opowiadający o ucieczce agenta wywiadu przez południowoamerykańską dżunglę. Nieustraszony bohater, ścigany przez lokalną policję, przemierzał gęsty tropikalny las, mając ze sobą tylko nóż i krzesiwo. Ponieważ był przeszkolony przez najlepszych specjalistów ze szkoły przetrwania, wykorzystywał wszystko to, co dawała mu przyroda, do przeżycia w tym niegościnnym środowisku. Każdy uważny widz zauważy, że w polskich warunkach nakręcenie takiego kina akcji nie byłoby możliwe. Nawet jeśli znaleźlibyśmy las, na tyle gęsty, żeby mógł być uważany za las tropikalny, to polskiej fauny nie można już pomylić z amerykańską. Dzielny agent podczas przemieszczania się w tropiku, żywi się tym, co mu uda się upolować. Szczególnie wdzięcznym pożywieniem jest dla niego anakonda, czyli najdłuższy wąż świata .Niestety, nasze polskie warunki nie pozwalają na upolowanie takich gadów i aktor zmuszony byłby do szukania innego pożywienia. Węże w Polsce są niewielkiej długości, nieprzekraczającej półtora metra. W dodatku, byłby poważny problem, żeby je spotkać, ponieważ należą do gatunków zagrożonych wyginięciem. Poza tym największy z polskich przedstawicieli tych zwierząt, czyli zaskroniec zwyczajny, jest na tyle mały, że nie mógłby być uważany za wartościowy posiłek. W polskich warunkach musiałaby pojawić się scena, kiedy uciekający zbiera grzyby i pochylony zbiera jagody oraz jeżyny.

Comments are closed.