Zobacz koniecznie
  • Działka w mieście, czy na wsiDziałka w mieście, czy na wsi
    Lokalizacja oraz wielkości działki, ale także jej stan prawny ma olbrzymi wpływ na cenę jaką za daną działkę będziemy musieli zapłacić. Na znacznie tańsze działki możemy liczyć w miejscach mniej …
  • Sklep ogrodniczy internetowySklep ogrodniczy internetowy
    Sklep ogrodniczy internetowy. Połowa stycznia za nami, a wiec wielkimi krokami nadchodzi wiosna, a wraz z nią czas rozpoczęcia prac w ogrodach. Przyroda powoli zacznie budzić się do życia, a …
  • Siłowniki teleskopowe do przyczep rolniczychSiłowniki teleskopowe do przyczep rolniczych
    O siłownikach. Postanowiłem, że napiszę dzisiaj artykuł, którego tematyka będzie się obracać raczej wokół spraw związanych z techniką i inżynierią. Mam nadzieję, że taka zmiana tematu zostanie odebrana nader pozytywnie. …

postheadericon Amerykańska przyroda na srebrnym ekranie

Na ekrany polskich kin wszedł od niedawna film, opowiadający o ucieczce agenta wywiadu przez południowoamerykańską dżunglę. Nieustraszony bohater, ścigany przez lokalną policję, przemierzał gęsty tropikalny las, mając ze sobą tylko nóż i krzesiwo. Ponieważ był przeszkolony przez najlepszych specjalistów ze szkoły przetrwania, wykorzystywał wszystko to, co dawała mu przyroda, do przeżycia w tym niegościnnym środowisku. Każdy uważny widz zauważy, że w polskich warunkach nakręcenie takiego kina akcji nie byłoby możliwe. Nawet jeśli znaleźlibyśmy las, na tyle gęsty, żeby mógł być uważany za las tropikalny, to polskiej fauny nie można już pomylić z amerykańską. Dzielny agent podczas przemieszczania się w tropiku, żywi się tym, co mu uda się upolować. Szczególnie wdzięcznym pożywieniem jest dla niego anakonda, czyli najdłuższy wąż świata .Niestety, nasze polskie warunki nie pozwalają na upolowanie takich gadów i aktor zmuszony byłby do szukania innego pożywienia. Węże w Polsce są niewielkiej długości, nieprzekraczającej półtora metra. W dodatku, byłby poważny problem, żeby je spotkać, ponieważ należą do gatunków zagrożonych wyginięciem. Poza tym największy z polskich przedstawicieli tych zwierząt, czyli zaskroniec zwyczajny, jest na tyle mały, że nie mógłby być uważany za wartościowy posiłek. W polskich warunkach musiałaby pojawić się scena, kiedy uciekający zbiera grzyby i pochylony zbiera jagody oraz jeżyny.

Comments are closed.